Ostatnie notki
Zakładki:
Czy naprawdę wierzysz?
Kontakt @:
Księga Gości
Polecam strony:
Pomocne w poznawaniu Słowa Bożego:
Tutaj ostrzeżenia:
Warto zobaczyć!
Zaglądam na blogi:
"Ziarenka" - strona oryginalna
Ziarenka - technika ;)
|
piątek, 22 lutego 2008
czwartek, 21 lutego 2008
Najwyższy rodzaj miłości
"Po tym poznaliśmy miłość, że On za nas oddał życie swoje; i my winniśmy życie oddawać za braci." Przydarzyło się to kilkanaście lat temu rodzinie z Illinois. Zachorowała paroletnia córeczka na zagrażającą jej życiu chorobę. Dziewczynka słabła, rozpoczęły się poszukiwania dawcy krwi, i odkryto, że jej sześcioletni braciszek także miał jej rzadką grupę krwi. Matka, pastor i lekarz usiedli z chłopcem i zapytali, czy będzie skłonny podarować krew, aby ocalić życie swej siostry. Ku ich wielkiemu zdziwieniu nie odpowiedział od razu, poprosił o trochę czasu do namysłu. Po kilku dniach podszedł do matki i powiedział: "Dobrze, zrobię to". Transfuzję przeprowadzono tak, żeby dzieci zobaczyły, jak jedno pomaga drugiemu. Lekarz najpierw pobrał ćwierć litra krwi z ręki chłopczyka. Następnie zaaplikował ją dożylnie leżącej na sąsiednim łóżku dziewczynce. Po kilku minutach zaczęły jej wracać rumieńce. Wtedy chłopiec skinął na lekarza i cichutko zadał pytanie: "Czy od razu zacznę umierać?". Otóż, gdy poproszono go o krew, aby ratować życie jego siostry, chłopiec zrozumiał to dosłownie. Był pewien, że musi oddać własne, by ocalić tamto. To dlatego potrzebował kilku dni do namysłu. A później po prostu dał to, co jest do dania w sercu każdej istoty ludzkiej, kiedy kochamy. To zaledwie sześcioletnie dziecko pojęło znaczenie prawdziwej miłości. "Miłość nie pragnie, aby jej dogadzano, ani nie stara się o własną wygodę; lecz troszczy się o dobro innych i buduje Niebo pośród piekielnej rozpaczy." /William Blake/
piątek, 15 lutego 2008
Cierpliwości!
"A czynić dobrze nie ustawajmy, albowiem we właściwym czasie żąć będziemy bez znużenia." Gal. 6:9 Jedno z naukowych doświadczeń pokazuje zasadę oddziaływania barwników. Potrzebne jest do niego duże naczynie wypełnione czystą wodą i malutka fiolka z barwnikiem. Następnie puszcza się kroplę barwnika na powierzchnię wody. Początkowo odnosi się wrażenie, że barwnik w najmniejszym stopniu nie wpływa na zmianę koloru wody. Ale w pewnym momencie woda zaczyna nabierać odcienia barwnika. Później kolor stopniowo się pogłębia, aż cała woda w naczyniu jest zabarwiona. Efekt ten jest spowodowany małymi kroplami wody, wpuszczanymi stopniowo do wody. Jakże często, nie widząc owoców swojej pracy, zrażamy się do niej, porzucamy swe postanowienia. Znając swoje ograniczenia niekiedy nawet wątpimy, czy jakikolwiek sens ma cokolwiek rozpoczynać. Nie wolno jednak zapominać, że każda sprawa musi mieć swój początek i nic od razu nie jest dojrzałe i gotowe. Połączone drobne działania dają w końcu zdumiewający rezultat! Jako chrześcijanie jesteśmy tak samo niecierpliwi. Kiedy nasze oczekiwania nie spełniają się w określonym czasie, czy nie w taki sposób, jak oczekiwaliśmy, ogarnia nas znużenie, wątpimy lub rezygnujemy. Nierzadko dzieje się tak i dlatego, że polegamy na sobie samych, na naszych możliwościach i chęciach, zaniedbując relację z Panem. On tymczasem powiedział, że bez Niego nic uczynić nie możemy, a więc nie zachowując łączności z Jezusem i Jego Słowem, nie możemy Mu właściwie służyć. Naszym obowiązkiem jest trwać w Chrystusie i z Jego pomocą robić to, na co nas stać dzisiaj. Witajmy każdy nowy dzień, ponieważ przynosi nam możliwość współdziałania z samym Bogiem! Niech świadomość tego usuwa wszelkie znużenie! "Bóg zawsze uzdalnia nas do zadań, które stawia przed nami." D.C. Egner/
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||